– Halo? – rzuciła do słuchawki. Houdini zeskoczył z jej kolan.

prawdziwej tożsamości sprawcy dzięki stworzeniu setek innych podejrzanych
- Wolisz łopatologicznie? Doszedłem do wniosku, że mogę mu pomóc.
werandy. Podwórze oświetlały gigantyczne reflektory, a mężczyźni w granatowych kurtkach
wała się całkiem świeża, nie do końca zagojona blizna.
względów bezpieczeństwa. Rozumiemy się? I nikt nie wraca do domu bez zgody policji.
Mieliśmy nadzieję, że zechcą to ujawnić.
Rainie uśmiechnęła się ponuro.
danych twoich dawnych spraw. Może coś znajdziemy. Natomiast dwadzie¬
bardziej się starać. Ale kochała nas, starała się ze wszystkich sił i zawsze
o Bundym.
Znalazła coś dopiero na ostatniej stronie. Papier był dość szczególny. To
tak długo, jak będzie trzeba, ale ona wyczuwała, że jest rozczarowany. Potrzebował jej
od stolika.
Wszystko poszło tak dobrze, że postanowił nie wracać od razu do domu. Chciał

przykład sprawdzą, co się tu dzieje. Ba, Montoya żyje takimi sprawami.

Andrews zostawił mu prezent: cyjanek w leku na nadciśnienie, który
samo z lewej strony. Po odliczeniu do trzech, trzymając kulącego się więźnia między sobą,
- Jeszcze nie.

zauważyła czerwone plamy na chodniku – krwawy szlak ze szkoły na podwórze, ślady

wróciła do tego domu, do ich wspólnego domu, wiedząc doskonale, że popełnia błąd, wielki
zarejestrowany na Ramonę Salazar.
jej stary rytuał. Co tydzień kupowała inny wymyślny smakołyk i wstawiała do lodówki, na

Facet mówi o tobie... że czternaście lat temu zabiłaś matkę, a on o tym dobrze wie.

Dwanaście lat później
– Jak ci na imię? – zapytał.
Panika w żyłach.